KONTAKT

 

Jeśli masz pytania, sugestie… Pisz śmiało wezmę wszytko na klatę 😛

 

dominikadanielczyk@gmail.com

 

Możesz mnie także znaleźć na:

  • Izulka

    super sie czyta twoje opowiesci. wlasnie sie dowiedzialam o nowych istotach sandfly ;)pozdrawiam

    • Polka w NZ

      Dzięki za czytanie bloga 🙂 Co do sandfly to chyba lepiej o nich nie wiedzieć 😛 Choć dzięki nim występuje równowaga w tym raju na ziemi 🙂
      Pozdrawiam

  • Ewa

    Przeczytałam i wróciły wspomnienia… My spędziliśmy w NZ cały styczeń 2015. Zwiedziliśmy południową wyspę. NZ to chyba jedyny kraj na świecie, gdzie mogłabym ze spokojem zamieszkać. Bez obawy o bezpieczeństwo swoje i dzieci. Ten spokój mieszkańców, którego musieliśmy się nauczyć, by nie tupać w sklepie nogą, kiedy kasjerka z każdym musiała zamienić kilka słów. Do tego jednak łatwo przywyknąć. Te nieziemskie widoki, które do dziś zostały nam w pamięci. Zbieramy kasę na kolejny wyjazd. Podziwiam decyzję o przeprowadzce. Może w pojedynkę trochę łatwiej. Sama nie wiem. Może to tylko moja wymówka. W niedzielę moi teściowie wylądowali w Christchurch i spędzą najbliższe dwa miesiące w Nelson. Zazdroszczę im. Zazdroszczę Tobie. Ale w takim pozytywnym sensie… Będę tu na pewno zaglądać. Serdecznie pozdrawiam

    • Polka w NZ

      Z tego co napisałaś wynika, że urlop na pewno się udał. Zawsze cieszy mnie, gdy ludzie wracają z NZ z uśmiechem na twarzy i bagażem wypchanym pięknymi wspomnieniami. Nowa Zelandia jest absolutnie cudownym krajem. Co do przeprowadzki, to decyzja nie była łatwa, ale mogę sobie wyobrazić, że z całą rodziną byłaby chyba jeszcze trudniejsza… mimo to polecam 🙂
      Dzięki za czytanie bloga 🙂
      Pozdrawiam serdecznie
      Dominika 🙂

  • Lucyna

    Czytając bloga mam wrażenie, że sama go napisałam…no może nie wszystko:) W NZ spędziłam dwa najpiękniejsze miesiące też ciągle się uśmiechałam i odkryłam siebie. Też pojechałam sama i tańczyłam z radości i też było to marzenie życia. Niezmiernie się cieszę że skoro tam wróciłaś to i ja mogę! Na razie codziennie tęsknię i nie ma dnia żebym nie powiedziała „a w Nowej Zelandii…”
    W Polsce mam własną firmę i dom i trochę obowiązków ale obmyślam jak spędzać choć pół roku w NZ ale wydaje mi się, że mogę mieć problem z wizą do pracy. Chyba wypełnię ten wniosek o Business Long Term Visa tylko nie wiem czy nie lepiej na miejscu w NZ go złożyć, jak byś mi doradziła? Pozdrawiam serdecznie 🙂