Zwierzęta w Nowej Zelandii: gdzie zobaczyć kiwi i foki

0
6
Rate this post

Spis Treści:

Nowozelandzka fauna: królestwo ptaków i morskich ssaków

Nowa Zelandia to jedno z najbardziej odizolowanych miejsc na Ziemi. Przez miliony lat ewoluowała tu fauna, której nie ma nigdzie indziej. Zamiast dużych drapieżników lądowych pojawiły się nielotne ptaki, a wybrzeża przejęły foki, lwy morskie i delfiny. Dla podróżnika oznacza to jedno: ogromną szansę na bliskie, ale wciąż etyczne spotkania z dziką przyrodą.

W centrum uwagi są dwa symbole: kiwi – niepozorny, nocny ptak będący narodowym znakiem Nowej Zelandii – oraz foki (głównie foka nowozelandzka, zwana też uchatką nowozelandzką), które licznie okupują skaliste wybrzeża. Oba gatunki można zobaczyć bez udziału zoo czy cyrku, ale wymaga to odrobiny przygotowania i znajomości lokalnych zasad.

Spotkanie kiwi w naturze jest trudne i wymaga cierpliwości, natomiast foki zobaczyć jest znacznie łatwiej – często wręcz z parkingu przy drodze. Różnią się jednak miejsca, pory dnia, a nawet sposób zachowania, który pozwoli podejrzeć je bez niepotrzebnego stresu dla zwierząt.

Zbliżenie oznaczonego jelenia w naturalnym świetle w Nowej Zelandii
Źródło: Pexels | Autor: Aneta Hartmannová

Kiwi – symbol Nowej Zelandii i jak naprawdę go zobaczyć

Kim jest kiwi: niezwykły ptak, który myśli, że jest ssakiem

Kiwi to jeden z najbardziej niezwykłych ptaków świata. Nie lata, ma pióra przypominające futro, ogromny węch i żyje głównie nocą. W naturze spotyka się kilka gatunków kiwi, m.in. kiwi brązowego, małego plamistego, wielkiego plamistego, a także rzadkie gatunki z Wyspy Południowej i Wyspy Stewart/Rakiura.

Najważniejsze cechy kiwi:

  • Nocny tryb życia – aktywny głównie po zmroku, często dopiero po pełnej ciemności.
  • Wrażliwy na hałas – wycofuje się przy głośnych dźwiękach, tupaniu, intensywnym świetle.
  • Zagrożony przez drapieżniki – szczególnie przez introdukowane gatunki, jak koty, psy, łasice czy oposy.
  • Żyje w gęstym poszyciu – lubi lasy, krzaki, wilgotne tereny z grubą warstwą ściółki.

Z tej kombinacji wynikają praktyczne konsekwencje: aby zobaczyć kiwi, trzeba wyjść nocą, zachować ciszę, a najlepiej dołączyć do zorganizowanego nocnego spaceru w rezerwacie lub skorzystać z ośrodka ochrony kiwi, w którym ptaki żyją w warunkach zbliżonych do naturalnych.

Gdzie zobaczyć kiwi w naturze: najpopularniejsze regiony

Obserwacja dzikiego kiwi nie jest tak prosta jak zejście z parkingu na punkt widokowy. Szanse na sukces rosną w wybranych regionach, gdzie prowadzi się intensywne programy ochrony i kontroli drapieżników. W tabeli poniżej zestawione są najważniejsze obszary znane z obecności kiwi i możliwości ich obserwacji.

RegionTyp miejscaSzansa na dzikie kiwiUwagi praktyczne
Stewart Island / RakiuraDzika wyspa, parki narodoweBardzo duża (z przewodnikiem)Słynne nocne spacery po plaży Ocean Beach / Mason Bay
Zealandia (Wellington)Ogrodzony ekosanctuaryŚrednia–duża (nocne wycieczki)Dostępne przewodnie spacery po zmroku, blisko miasta
Kapiti IslandRezerwat wyspowyŚrednia (z noclegiem)Limitowany wstęp, konieczna rezerwacja i pozwolenie
Northland (m.in. Trounson Kauri Park)Lasy północnej Wyspy PółnocnejŚrednia (z przewodnikiem)Nocne spacery, dobra ochrona przed drapieżnikami
West Coast (Okarito, Paparoa)Lasy deszczowe Wyspy PołudniowejNiska–średniaBardzo dzikie tereny, zwykle potrzebny lokalny przewodnik

Stewart Island / Rakiura – największa szansa na dzikie kiwi

Stewart Island, zwana przez Maorysów Rakiura, uchodzi za najlepsze miejsce na świecie do obserwacji dzikiego kiwi. Na wyspie prawie nie ma drapieżników, jest natomiast mnóstwo naturalnego siedliska. Kiwi brązowy często wychodzi nocą na piaszczyste plaże w poszukiwaniu pożywienia, co umożliwia relatywnie „łatwe” spotkania.

Najpopularniejszy scenariusz:

  • dotarcie promem z Bluff na Stewart Island (miejscowość Oban),
  • nocleg na wyspie (minimum jedna noc, lepiej dwie),
  • dołączenie do zorganizowanego nocnego spaceru z licencjonowanym przewodnikiem.

Przewodnik zna ulubione rewiry kiwi, rozpoznaje ślady i odgłosy, a do tego dba o zasady etycznej obserwacji. Szansa na zobaczenie kiwi w takich warunkach jest naprawdę wysoka, choć nigdy nie wynosi 100%. Dodatkowo na Rakiurze można też samodzielnie przejść dzienne szlaki i zobaczyć inne rzadkie ptaki, ale kiwi najbardziej aktywne są po zmroku.

Zealandia w Wellington – miejski rezerwat z nocnymi spacerami

Zealandia w Wellington to ogrodzony ekosanctuary, z którego wyeliminowano większość drapieżników. Wprowadzono tu wiele rodzimych gatunków ptaków, w tym kiwi małego plamistego. Dzięki temu, że rezerwat leży praktycznie w granicach stolicy, dostęp do niego jest bardzo łatwy – idealny dla osób, które nie planują dalekich wypraw na Rakiurę.

Najważniejsze informacje praktyczne:

  • konieczna rezerwacja nocnej wycieczki z przewodnikiem,
  • w trakcie spaceru grupa porusza się wyznaczonymi ścieżkami przy użyciu czerwonych latarek,
  • oprócz kiwi często udaje się zobaczyć inne nocne gatunki, np. wety czy sowy.

Zealandia to kompromis między wygodą a „dzikością”. Kiwi żyją tu w półnaturalnych warunkach, ale obszar jest ogrodzony i intensywnie monitorowany. Dla wielu osób to pierwsze i najłatwiej dostępne miejsce na spotkanie z tym ptakiem.

Kapiti Island – wyspa dla cierpliwych obserwatorów

Kapiti Island, położona u zachodniego wybrzeża Wyspy Północnej, to kolejny rezerwat wyspowy wolny od większości drapieżników. Liczba odwiedzających jest ściśle limitowana, a na wejście potrzebne jest specjalne pozwolenie. Turyści zazwyczaj korzystają z usług licencjonowanych operatorów, którzy załatwiają formalności.

Aby zwiększyć szanse na spotkanie kiwi, najlepiej:

  • zarezerwować pobyt z noclegiem na wyspie (u oficjalnego operatora),
  • uczestniczyć w wieczornym/nocnym spacerze organizowanym przez gospodarzy,
  • spędzić dzień na obserwacji innych gatunków ptaków i poznawaniu lokalnej flory.

Kiwi na Kapiti Island są płochliwe i choć populacja jest dobrze chroniona, zobaczenie ich wymaga cierpliwości i ciszy. To świetny wybór dla osób, które cenią spokój i chcą połączyć poszukiwania kiwi z pełnym dniem trekkingu oraz birdwatchingu.

Centra ochrony kiwi i parki, gdzie zobaczysz ptaka z bliska

Nie każdy ma czas lub możliwości, by polować na kiwi w dzikich lasach w środku nocy. Alternatywą są ośrodki ochrony kiwi oraz specjalne parki, w których ptaki przebywają w dużych wolierach, często w warunkach symulujących noc (ciemne pomieszczenia w ciągu dnia).

Najważniejsze ośrodki i parki z kiwi

W całym kraju działa kilka placówek, gdzie można zobaczyć kiwi na własne oczy w kontrolowanych warunkach:

  • National Kiwi Hatchery (Rotorua) – jeden z najważniejszych ośrodków inkubacji i ochrony kiwi w kraju. Prezentuje proces ratowania jaj i wychowu piskląt, zanim wrócą do natury.
  • Kiwi North (Whangārei) – muzeum, dom kiwi i obserwatorium w jednej lokalizacji, dobre na północy Wyspy Północnej.
  • Rainbow Springs / Nature park w Rotorua (lub jego następcy) – parki przyrodnicze, które często mają wydzielone sekcje dla kiwi.
  • Otorohanga Kiwi House (Waikato) – znany dom kiwi, w którym zwierzęta można oglądać o różnych porach dnia.
  • Willowbank Wildlife Reserve (Christchurch) – park na Wyspie Południowej z sekcją rodzimych gatunków i kiwi.
Warte uwagi:  Tongariro Crossing, wulkany we mgle

Ośrodki te często uczestniczą w programie „Operation Nest Egg”, który polega na zbieraniu jaj kiwi z natury, wychowie młodych w bezpiecznych warunkach i wypuszczaniu ich ponownie do lasu, gdy osiągną odpowiednią wagę i rozmiar, by lepiej poradzić sobie z drapieżnikami.

Plusy i minusy oglądania kiwi w ośrodkach

Wizyta w ośrodku to:

  • Gwarancja zobaczenia kiwi – ptaki przebywają w zamkniętych, ale dużych przestrzeniach, zwykle można je obserwować dość długo.
  • Dobra edukacja – profesjonalne centra prezentują szczegółowe informacje o biologii, zagrożeniach i działaniach ochronnych.
  • Krótki czas potrzebny na wizytę – często wystarczy 1–2 godziny, można łatwo wpleść w intensywny plan podróży.

Wadą bywa mniejsza „dzikość” doświadczenia. Warunki są symulowane, a nie w pełni naturalne, choć w wielu przypadkach wystrój i rozmiar wybiegów są projektowane z dużą troską o dobrostan zwierząt. Dla wielu podróżników optymalne jest połączenie obu podejść: wizyta w ośrodku na początku podróży i próba zobaczenia dzikiego kiwi później.

Jak zwiększyć szanse na zobaczenie kiwi i nie zaszkodzić ptakom

Odpowiedni sprzęt i przygotowanie

Kluczem jest dostosowanie się do nocnego trybu życia ptaka. Przy planowaniu nocnych spacerów przydają się:

  • Latarka z czerwonym filtrem – białe, mocne światło oślepia kiwi i inne nocne zwierzęta; czerwone jest mniej inwazyjne.
  • Ciche obuwie – miękka podeszwa zmniejsza hałas, a to najprostszy sposób, by nie spłoszyć ptaka.
  • Ciepłe ubranie warstwowe – noce w Nowej Zelandii potrafią być chłodne nawet latem, szczególnie w wilgotnych lasach.
  • Środki przeciw komarom – na wielu obszarach leśnych owady są szczególnie aktywne po zmroku.

W praktyce najlepiej mieć mały plecak z kurtką przeciwdeszczową, czapką i cienkimi rękawiczkami. Dzięki temu łatwiej utrzymać ciszę i nie rozpraszać grupy ciągłym grzebaniem w plecaku.

Zasady zachowania podczas nocnej obserwacji kiwi

Bezpieczne i etyczne spotkanie z kiwi wymaga kilku prostych, ale stanowczych zasad:

  • Brak flesza w aparacie – błysk do zdjęcia to ogromny stres dla nocnych ptaków, może je na długo spłoszyć z danego miejsca.
  • Cisza i rozmowy szeptem – kiwi ma bardzo dobry słuch; hałas równa się brak spotkania.
  • Nie schodzenie ze szlaku – poza kwestią bezpieczeństwa dla ludzi, zejście ze ścieżki niszczy delikatne siedliska.
  • Niedokarmianie – kiwi ma wyspecjalizowaną dietę (głównie bezkręgowce), ludzkie jedzenie jest dla niego szkodliwe.

W wielu rezerwatach to przewodnik określa, kiedy można się zatrzymać, gdzie przejść szybciej, a kiedy zgaszać latarki. Im lepiej grupa stosuje się do tych wskazówek, tym większa szansa na spokojną obserwację ptaka z niewielkiej odległości.

Dlaczego psy i inne zwierzęta są tak groźne dla kiwi

Jednym z największych zagrożeń dla kiwi są psy, nawet przyjazne i na co dzień łagodne. Kiwi nie ucieka jak większość ptaków – liczy na kamuflaż, co przy kontakcie z psem kończy się tragicznie. Z tego powodu w wielu rejonach leśnych i na wyspach obowiązują bardzo surowe zasady dotyczące wprowadzania psów, a czasem całkowity zakaz.

Planując wyprawy w rejony znane z obecności kiwi:

  • sprawdź dokładnie regulaminy parków i szlaków,
  • jeśli podróżujesz z psem – ogranicz nocne wyjścia w obszary chronione lub wybieraj plaże i miejsca, gdzie jest to wyraźnie dozwolone,
  • nie zostawiaj resztek jedzenia – przyciągają inne drapieżniki, np. oposy czy szczury.
Alpaka z puszystą sierścią w Queenstown w Nowej Zelandii
Źródło: Pexels | Autor: Julito Elizalde

Gdzie zobaczyć foki w Nowej Zelandii

Drugi „gwóźdź programu” nowozelandzkiej fauny to foka nowozelandzka (kekeno). W przeciwieństwie do kiwi, foki stosunkowo łatwo zobaczyć w naturze – często dosłownie z parkingu czy krótkiej ścieżki spacerowej. Kluczem jest wybranie odpowiedniego wybrzeża i pory roku.

Najlepsze regiony na obserwację fok

Foki występują wokół całej Nowej Zelandii, ale niektóre miejsca słyną z dużych kolonii lęgowych i dobrej dostępności dla turystów. Wiele z nich ma przygotowane platformy widokowe, tablice edukacyjne i wyznaczone ścieżki.

Kaikōura – foki tuż przy drodze i widok na góry

Kaikōura na wschodnim wybrzeżu Wyspy Południowej kojarzy się głównie z wielorybami, ale lokalna kolonia fok jest równie imponująca i znacznie łatwiejsza do „zaplanowania”.

  • Ohau Point – kiedyś słynęło z wodospadu, do którego wpływały młode foki, obecnie głównym punktem obserwacji jest platforma nadmorska przy trasie SH1.
  • Kaikōura Peninsula Walkway – malowniczy szlak wokół półwyspu; focze kolonie leżą u stóp klifów, widoczne z góry.

Typowy plan dnia wygląda prosto: rano spacer po półwyspie, zdjęcia fok wylegujących się na skałach, a popołudniu rejs na wieloryby lub delfiny. Przy dobrej pogodzie widok na śnieżne szczyty Seaward Kaikōura Ranges robi ogromne wrażenie, zwłaszcza gdy na pierwszym planie leżą dziesiątki kekeno.

West Coast – dzikie wybrzeże i skaliste zatoczki

Dziki zachodni brzeg Wyspy Południowej to długie, surowe wybrzeże z wieloma małymi koloniami fok. Miejsca nie są tak „podręcznikowe” jak Kaikōura, ale nagrodą jest mniejszy tłum i bardziej surowy klimat.

  • Cape Foulwind (okolice Westport) – krótki, dobrze przygotowany szlak na klifach; foki można oglądać z platform z góry.
  • Tauranga Bay – sąsiednia zatoka z plażą i częstymi wizytami pojedynczych osobników.

West Coast bywa wietrzne i deszczowe, ale foki zupełnie się tym nie przejmują. Nawet przy gorszej pogodzie często leżą na skałach zaledwie kilkadziesiąt metrów od punktu widokowego, co pozwala na komfortową obserwację z bezpiecznego dystansu.

Otago i Southland – foki, pingwiny i dzikie klify

Południowo-wschodnie wybrzeże Wyspy Południowej to świetny region dla osób, które chcą jednego dnia zobaczyć foki, lwy morskie i pingwiny. Dla samych fok szczególnie ciekawe są:

  • Otago Peninsula (okolice Dunedin) – oprócz słynnych albatrosów w Taiaroa Head, często widać tu także foki na pobliskich skałach.
  • The Catlins – rozległy obszar dzikiego wybrzeża między Balclutha a Invercargill; foki pojawiają się przy klifach i w mniejszych zatoczkach.

W wielu punktach widokowych można zobaczyć tablice z dokładnym opisem, jak odróżnić foki od lwów morskich (New Zealand sea lion). Te drugie są większe i potrafią poruszać się szybciej po lądzie, więc dystans jest jeszcze ważniejszy.

Kolonie fok na Wyspie Północnej

Choć większość spektakularnych kolonii znajduje się na południu, również Wyspa Północna oferuje dobre miejsca na spotkanie z kekeno. Podróżując samochodem z Auckland na południe, można wpleść kilka krótkich przystanków.

  • Cape Palliser (Wairarapa) – najbardziej na południe wysunięty punkt Wyspy Północnej, z latarnią morską i liczną kolonią fok.
  • Hawke’s Bay (okolice Napier) – w niektórych częściach wybrzeża przy sprzyjającej pogodzie widać pojedyncze osobniki na skałach.

Cape Palliser nadaje się na półdniowy wypad z Wellington lub Masterton. Droga wzdłuż wybrzeża jest malownicza, a foki często leżą tuż przy kamienistej plaży kilka metrów od samochodu – co bywa pokusą, by podejść zbyt blisko.

Jak zachować się w pobliżu fok

Foki sprawiają wrażenie powolnych i ociężałych, ale w razie zagrożenia reagują błyskawicznie. Do tego mają mocne szczęki i ostre zęby. Bezpieczne podejście to kompromis między dobrym widokiem a komfortem zwierzęcia.

Minimalny dystans i bezpieczne kąpiele

Na większości tablic informacyjnych przy koloniach fok powtarza się podobny zestaw zaleceń:

  • zachowaj co najmniej 10–20 metrów odległości od dorosłych osobników i jeszcze większy dystans od młodych,
  • nie stawaj między foką a wodą – uniemożliwienie ucieczki to dla niej silny stres, może sprowokować atak,
  • nie pływaj wprost w kierunku fok – jeśli wchodzisz do wody w pobliżu kolonii, rób to z innego miejsca i nie podpływaj bliżej, niż pozwalają lokalne regulacje.

Przy zatokach, gdzie turyści lubią się kąpać, zdarzają się sytuacje, w których ciekawska foka sama podpływa do ludzi. Wtedy najlepiej spokojnie się oddalić i pozwolić zwierzęciu obrać inny kurs, zamiast próbować „interakcji”.

Hałas, drony i fotografowanie

Silne emocje budzi temat dronów. Wiele kolonii znajduje się w obszarach, gdzie obowiązuje całkowity zakaz ich używania – właśnie ze względu na płoszenie zwierząt. Przed lotem dronem trzeba sprawdzić zasady parku i lokalne przepisy lotnicze.

Podczas zwykłego fotografowania z lądu dobrze sprawdza się kilka prostych praktyk:

  • użyj teleobiektywu zamiast podchodzenia bliżej,
  • unikaj nagłych ruchów i biegania po skałach przed fokami,
  • nie próbuj zwracać uwagi zwierzęcia gwizdaniem czy krzykiem.

Foka na zdjęciu zwrócona „tyłem” do fotografa nie jest porażką – to często znak, że zachowałeś właściwy dystans i nie chciałeś na siłę wywołać reakcji.

Dlaczego nie wolno dotykać ani dokarmiać fok

Kontakt fizyczny z dzikimi fokami to ryzyko w obie strony. Zwierzę może przenieść na człowieka choroby, a człowiek – na zwierzę. Dodatkowo młode szybko uczą się kojarzyć ludzi z jedzeniem, co prowadzi do agresywnych zachowań i częstszych konfliktów.

Nawet jeśli foka wygląda na ranną czy wycieńczoną, nie przenoś jej i nie wrzucaj z powrotem do wody. Młode często odpoczywają na brzegu, gdy matka żeruje dalej. Kontakt powinien ograniczyć się do zgłoszenia sprawy lokalnemu DOC (Department of Conservation), jeśli sytuacja naprawdę wygląda niepokojąco (np. widoczna sieć wplątana w płetwy).

Warte uwagi:  Analiza rynku nieruchomości na Nowej Zelandii.

Inne morskie ssaki, które możesz spotkać przy fokach

W wielu regionach, gdzie żyją foki, rosną również szanse na zobaczenie innych gatunków morskich. Warto mieć oczy szeroko otwarte, nawet podczas krótkiego spaceru do kolonii.

Lwy morskie i słonie morskie

Południowe plaże Nowej Zelandii bywają miejscem odpoczynku lwów morskich i sporadycznie słoni morskich. Choć nazwy brzmią podobnie, ich zachowanie na lądzie mocno różni się od fok:

  • lwy morskie potrafią poruszać się zaskakująco szybko na krótkim dystansie,
  • samce są duże i terytorialne, szczególnie w sezonie rozrodczym,
  • do tych gatunków rekomenduje się jeszcze większy dystans niż do zwykłych fok.

Na południu, zwłaszcza w The Catlins i na plażach w okolicach Dunedin, tablice informacyjne często pokazują, jak odróżnić poszczególne gatunki i jak reagować, gdy nagle zobaczysz lwa morskiego „wychodzącego” zza wydmy.

Delfiny i wieloryby w pobliżu kolonii fok

Rejsy na wieloryby i delfiny często startują z tych samych miejsc, gdzie na skałach leżą foki. Kaikōura jest tu najlepszym przykładem: jednego dnia można zobaczyć kaszaloty, delfiny, albatrosy i foki. Podobny „pakiet” – choć w mniejszej skali – oferują niektóre porty na West Coast i w rejonie Bay of Islands.

Na wielu łodziach kapitan chętnie podpływa w pobliże skalistych wysepek, gdzie odpoczywają foki. Obowiązują jednak limity czasu i odległości, tak by łodzie nie zakłócały odpoczynku całej kolonii.

Sezonowość – kiedy planować obserwacje fok

Foki są obecne na wybrzeżu przez cały rok, ale ich aktywność i zachowanie zmieniają się sezonowo. Dobrze jest dopasować oczekiwania do pory roku i regionu.

Okres lęgowy i wychów młodych

Na wielu koloniach szczyt rozrodu przypada na <strong późną wiosnę i lato (listopad–styczeń). Wtedy:

  • na skałach pojawia się więcej młodych,
  • dorosłe samce strzegą terytoriów i mogą być bardziej agresywne,
  • częściej widać intensywne interakcje w grupie – walki, „awantury”, karmienie.

To świetny czas na obserwacje, ale jednocześnie moment, w którym szczególnie ważny jest dystans. Młode bywają ciekawskie, potrafią podejść bliżej ludzi, a wtedy łatwo o niebezpieczne zbliżenie z dorosłym osobnikiem.

Jesień i zima na wybrzeżu

W chłodniejszych miesiącach kolonie bywają spokojniejsze, mniej liczebne, ale w wielu miejscach nadal można zobaczyć kilkanaście lub kilkadziesiąt osobników. Dodatkowo odpada problem letniego tłoku turystycznego.

Na West Coast czy w Southland zimą przydaje się dobra kurtka przeciwdeszczowa i warstwy termiczne, ale w zamian często ma się punkt widokowy praktycznie dla siebie. Foki tymczasem zupełnie nie przejmują się wiatrem, a ich grube futro i warstwa tłuszczu zapewniają swobodę odpoczynku nawet w bardzo surowych warunkach.

Łączenie obserwacji kiwi i fok w jednym wyjeździe

Nowa Zelandia jest na tyle kompaktowa, że podczas jednej podróży da się zaplanować i nocne poszukiwania kiwi, i dzienne wizyty przy koloniach fok. W praktyce dobrze sprawdza się kilka prostych schematów trasy.

Przykładowy scenariusz na Wyspie Południowej

Dla osób lądujących w Christchurch sensowną kombinacją bywa trasa:

  • Christchurch → Kaikōura – pierwsze spotkanie z fokami, półdniowy spacer na półwyspie,
  • przejazd na zachodnie wybrzeże (Westport / Punakaiki) – kolejne kolonie fok, dzikie plaże,
  • przelot lub przejazd do Invercargill/Bluff i prom na Rakiura / Stewart Island – nocne wyjście na kiwi brunatne.

Taki plan łączy długie odcinki jazdy z wyraźnie „zakotwiczonymi” punktami widokowymi na foki i przynajmniej jednym poważnym nocnym spacerem za kiwi. Do tego można dorzucić krótsze treki w lasach deszczowych West Coast czy wizytę w ośrodku z kiwi po drodze.

Przykładowy scenariusz na Wyspie Północnej

Na północy sensowne bywa połączenie:

  • Kapiti Island lub Zealandia (Wellington) – nocna obserwacja kiwi,
  • Cape Palliser – dzienna wizyta w kolonii fok, wspinaczka do latarni morskiej,
  • Rotorua / Waikato – wizyta w jednym z ośrodków ochrony kiwi.

Taka trasa nie wymaga przepraw promowych ani lotów wewnętrznych, a jednocześnie daje poczucie kontaktu z dwiema ikonami nowozelandzkiej przyrody – kiwi i foką nowozelandzką.

Przygotowanie logistyczne pod kątem zwierząt

Planowanie podróży „pod zwierzęta” różni się nieco od klasycznego zwiedzania. Zamiast odhaczania kolejnych miast i atrakcji, kluczem jest elastyczność i kilka wolnych „okienek” w harmonogramie.

Rezerwacje, transport i margines czasowy

Przy nocnych obserwacjach kiwi konieczne bywają rezerwacje z wyprzedzeniem – dotyczy to zwłaszcza Kapiti Island, Stewart Island oraz nocnych tur w Zealandii. Z kolei wizyty przy koloniach fok są najczęściej darmowe i bez rezerwacji.

Elastyczność planu i „dni zapasowe”

Przy gatunkach aktywnych o konkretnych porach (kiwi po zmroku, foki zwykle przy odpływie) przydają się „dni buforowe”. Zamiast wypełniać każdy wieczór inną atrakcją, dobrze zostawić co najmniej jeden wolny wieczór w regionie, gdzie planujesz nocne wyjście na kiwi. W razie załamania pogody czy silnego wiatru przewodnicy mogą przesunąć wyjście lub skrócić trasę.

Podobna zasada sprawdza się przy fokach: jeśli jednego dnia trafisz na silny sztorm i zamknięty szlak na klifach, często wystarczy poczekać do następnego poranka. Kolonia nie „zniknie”, a warunki potrafią się poprawić w ciągu kilku godzin.

Sprzęt przydatny przy kiwi i fokach

Lista rzeczy nie musi być długa, ale kilka drobiazgów znacząco podnosi komfort i szansę na dobre obserwacje:

  • latarka z czerwonym światłem lub nakładka filtrująca – nie oślepia kiwi i mniej psuje adaptację wzroku do ciemności,
  • lornetka – przydaje się zarówno na nocnych spacerach (przy słabym świetle), jak i na klifach z fokami oraz ptakami morskimi,
  • wodoszczelna kurtka i spodnie – przydatne przy wietrznych punktach widokowych i na łodziach,
  • buty z dobrą przyczepnością – skały wokół kolonii fok bywają śliskie od wody i glonów,
  • pokrowiec przeciwdeszczowy na plecak i aparat – szczególnie na West Coast i w rejonach o zmiennej pogodzie.

W centrum obsługi turystów (i-SITE) często można kupić lub wypożyczyć proste akcesoria, jak czerwone nakładki na latarki czy ponczo przeciwdeszczowe. To lepsze rozwiązanie niż ryzykowanie przemoknięcia podczas dłuższego oczekiwania przy kolonii fok.

Samochód, campervan czy transport publiczny

Wybór środka transportu mocno wpływa na to, jak łatwo dotrzeć do mniej znanych miejsc z kiwi i fokami:

  • samochód osobowy – elastyczny przy krótszych wyjazdach, dobry do dojazdu na nocne wyjścia z przewodnikiem i na popularne kolonie fok przy drogach głównych,
  • campervan – pozwala spać bliżej dzikich miejsc, ale wymaga sprawdzenia, gdzie wolno nocować i czy dojazd na wybrzeże nie prowadzi drogą szutrową z ograniczeniami,
  • transport publiczny – wystarcza przy większych „klasykach” (Kaikōura, Wellington, Dunedin), lecz do wielu mniej znanych kolonii fok trzeba będzie dojść pieszo kilka kilometrów lub skorzystać z transferu lokalnego.

Przykładowo, do niektórych punktów na The Catlins łatwiej dojechać własnym autem, podczas gdy w Kapiti czy Zealandii transport bywa wliczony w cenę wycieczki i organizowany centralnie.

Bezpieczeństwo osobiste podczas obserwacji zwierząt

Myśląc o zagrożeniach, większość osób koncentruje się na pazurach i zębach, a znacznie częściej kłopoty wynikały z fal, skalistego terenu i pogody. Kilka drobnych nawyków mocno obniża ryzyko.

Fale, przypływy i śliskie skały

Przy koloniach fok szczególnie łatwo przecenić swoje możliwości poruszania się po mokrych skałach. Pułapką bywa też tzw. sneaker wave – pojedyncza, wyższa fala, która podchodzi znacznie dalej niż poprzednie.

  • zanim podejdziesz bliżej wody, poobserwuj fale przez kilka minut,
  • omijaj miejsca, gdzie widać świeżą linię mokrych kamieni powyżej aktualnego zasięgu fal,
  • nie stawaj tyłem do morza na stromych półkach skalnych, nawet „tylko na chwilę” dla zdjęcia.

Informacje o przypływach i odpływach często wywiesza DOC na tablicach przy parkingu. Warto porównać je z godziną rozpoczęcia spaceru, by nie wracać w czasie gwałtownego przypływu wąską ścieżką tuż nad wodą.

Nocne wyjścia w teren

Przy kiwi kluczowe jest dobre przygotowanie do poruszania się w ciemności:

  • idź w grupie lub z przewodnikiem – samotne nocne wejścia w gęste lasy nie są dobrym pomysłem, szczególnie na mało uczęszczanych szlakach,
  • zabierz zapasową latarkę i baterie, najlepiej drugą, małą czołówkę w kieszeni,
  • ubierz się warstwowo – po kilkudziesięciu minutach spokojnego stania i nasłuchiwania łatwo się wychłodzić, nawet po ciepłym dniu.

Jeśli wyjście jest zorganizowane, przewodnicy zwykle prowadzą trasą dobraną tak, by zminimalizować ryzyko potknięcia na korzeniach czy stromych zboczach. Mimo to dobrze patrzeć nie tylko na przewodnika i kiwi, ale też pod nogi.

Fotografia etyczna – jak wrócić z dobrymi zdjęciami

Coraz więcej podróżników nastawia się na zdjęcia, a jednocześnie rośnie świadomość, że „idealny kadr” nie powinien powstawać kosztem zwierząt. Kilka zasad pozwala pogodzić obie rzeczy.

Kiwi w kadrze bez łamania zasad

Nowozelandzkie regulacje są w tej kwestii dość jasne, a przewodnicy pilnują ich przestrzegania. Kiwi można fotografować wyłącznie w sposób, który nie zmienia jego zachowania:

  • korzystaj z wysokiego ISO i jasnego obiektywu zamiast mocniejszej latarki,
  • unikaj lampy błyskowej; jeśli już musisz jej użyć, skonsultuj to z przewodnikiem – w wielu miejscach jest to po prostu zabronione,
  • nawet gdy kiwi przechodzi bardzo blisko, nie nachylaj się nad nim i nie „zamykaj” mu drogi na szlaku.
Warte uwagi:  Tradycyjne tańce Maorysów i ich miejsce we współczesnym świecie.

W praktyce wiele najlepszych ujęć kiwi powstaje w ośrodkach ochrony, gdzie panują kontrolowane warunki i z góry ustalone zasady fotografowania. W terenie otwartym często lepszym wspomnieniem niż zdjęcie jest samo doświadczenie obserwowania ptaka w naturalnej sytuacji.

Foki i inne morskie ssaki na zdjęciach

Przy fokach, delfinach i wielorybach wyzwaniem jest znalezienie balansu między atrakcyjnym kadrem a komfortem zwierząt:

  • teleobiektyw 200–300 mm zwykle wystarcza, by uzyskać zbliżenia z bezpiecznej odległości na plaży czy skałach,
  • na łodziach ustaw krótsze czasy naświetlania, by zminimalizować poruszenia przy falach,
  • omijaj sytuacje, w których fotografowie „otaczają” jedno zwierzę z kilku stron, ograniczając mu drogę odwrotu do wody.

Jeśli widzisz, że foka często odwraca głowę, syczy, podnosi się na płetwach piersiowych i nerwowo zerka w twoją stronę, to znak, że dystans jest zbyt mały. Zrobienie kroku w tył zwykle działa lepiej niż seria kolejnych zdjęć, kiedy zwierzę jest już wyraźnie spięte.

Mniej znane miejsca na spotkania z kiwi i fokami

Obok „klasyków” istnieją regiony, które rzadziej trafiają na okładki przewodników, a oferują bardzo dobre szanse na spotkania z dziką fauną. Wymagają nieco więcej logistyki, ale odwdzięczają się mniejszym tłokiem.

Małe wyspy i rezerwaty przybrzeżne

Wokół głównych wysp leży wiele mniejszych, częściowo lub całkowicie pozbawionych drapieżników ssaczych. To właśnie tam kiwi i inne ptaki nieloty mają największą szansę na spokojne życie.

  • Niektóre z tych wysp są dostępne tylko w ramach zorganizowanych wycieczek, często z limitem odwiedzających dziennie.
  • Na wielu obowiązuje zakaz wnoszenia jedzenia w niezabezpieczonych opakowaniach, by zminimalizować ryzyko zawleczenia gryzoni.
  • Przy brzegach bywają niewielkie, ale bardzo aktywne kolonie fok – szczególnie tam, gdzie występują strome klify i liczne zatoczki.

Taki zestaw – nocne nasłuchiwanie kiwi w lesie i poranne obserwacje fok na skałach – zdarza się np. na kilku wyspach u wybrzeży Wyspy Południowej i w regionie Hauraki Gulf.

Dzikie odcinki wybrzeża z dala od głównych dróg

Nie wszystkie kolonie fok leżą tuż przy parkingu. Część z nich wymaga 30–60 minut marszu ścieżką wzdłuż klifów lub plaży. To dobra opcja dla osób, które szukają spokojniejszego kontaktu z przyrodą i chcą uniknąć tłumu.

Planując takie wyjście:

  • sprawdź opis trasy i czas przejścia na stronie DOC,
  • zabierz wodę i przekąski – na dłuższych odcinkach nie ma sklepów ani toalet,
  • załóż ubrania chroniące przed słońcem i wiatrem; na otwartym wybrzeżu warunki potrafią zmieniać się bardzo szybko.

Refleksem warto reagować na zmiany nieba – jeśli nad oceanem szybko gromadzą się ciemne chmury, lepiej skrócić pobyt przy kolonii i zdążyć zejść z bardziej eksponowanych klifów przed deszczem.

Wpływ turystyki na kiwi i foki

Rosnąca popularność Nowej Zelandii sprawia, że nawet dobrze zarządzane miejsca czują presję ruchu turystycznego. To, co robi pojedyncza osoba, może wydawać się nieistotne, ale w skali sezonu składa się na realny wpływ.

Stres u zwierząt i zmiana zachowań

Kiwi, jako ptak nocny i płochliwy, reaguje na hałas i światło dużo silniej niż większość dziennych gatunków. Zbyt intensywne oświetlanie czy gonienie go po lesie może sprawić, że:

  • zmieni swoje trasy żerowania i będzie omijał potencjalnie dobre siedliska,
  • straci część czasu na szukanie pożywienia, co obniża jego kondycję,
  • rzadziej będzie się pokazywał w popularnych miejscach, co z kolei rodzi frustrację turystów i pokusę „naganiaania” ptaków.

U fok skutki bywają bardziej widoczne: nagłe spłoszenie całej kolonii może doprowadzić do chaosu, stratowania młodych lub porzucenia dogodnych miejsc odpoczynku. Jeśli taka sytuacja powtarza się w sezonie, foki mogą ograniczyć korzystanie z niektórych odcinków brzegu.

Jak realnie pomaga turysta

Najprostsze formy wsparcia nie wymagają wielkich gestów. Podróżnik może:

  • wybierać licencjonowane wycieczki, które działają w porozumieniu z DOC i lokalnymi społecznościami,
  • zgłaszać zranione zwierzęta lub niebezpieczne sytuacje (np. foki zaplątane w sieci, porzucone pułapki) do DOC zamiast próbować samodzielnych akcji ratunkowych,
  • kupować bilety i pamiątki w ośrodkach ochrony – część dochodu zasila programy monitoringu i reintrodukcji kiwi,
  • przestrzegać prostych zasad sprzątania po sobie, by nie zostawiać wrażenia „oblężenia” nawet w popularnych lokalizacjach.

W wielu miejscach pojawiają się też wolontariackie akcje usuwania inwazyjnych ssaków drapieżnych. Jeśli plan podróży na to pozwala, można połączyć oglądanie kiwi i fok z jednym popołudniem pracy w terenie z lokalną grupą.

Gdy nie uda się zobaczyć kiwi lub fok w naturze

Nawet przy dobrze ułożonym planie i sprzyjającej pogodzie przyroda miewa własne plany. Kiwi może tej nocy żerować dalej od ścieżki, foki mogą akurat spędzać więcej czasu w wodzie. Nie oznacza to straconego wyjazdu.

Ośrodki edukacyjne i centra ochrony

W większych miastach i regionach turystycznych działa sieć placówek, które łączą funkcję mini-zoo z bazą naukową i edukacyjną. To tam często po raz pierwszy można zobaczyć kiwi z bliska, w ciemnym, dostosowanym do rytmu ptaka pomieszczeniu.

Takie miejsca:

  • pokazują, jak wygląda proces wykluwania i odchowu młodych kiwi,
  • wyjaśniają, jak działa monitoring populacji i w jaki sposób chroni się jaja przed drapieżnikami,
  • prezentują materiały filmowe z dzikich kolonii fok i innych morskich ssaków, nagrane z użyciem profesjonalnego sprzętu, bez płoszenia zwierząt.

Dla wielu osób to dobre uzupełnienie terenowych obserwacji, a czasem jedyna realna szansa na dokładne obejrzenie kiwi, szczególnie przy krótkim pobycie w kraju.

Powrót do miejsc, które „nie zagrały” za pierwszym razem

Nowa Zelandia ma tę zaletę, że powroty w te same rejony potrafią przynieść zupełnie inne doświadczenia. Ten sam odcinek wybrzeża może być raz pusty, raz tętniący życiem. Nocny szlak, na którym nie zobaczysz ani jednego kiwi, innego wieczoru może przynieść kilka spokojnych obserwacji przy tym samym dystansie i zachowaniu.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Gdzie w Nowej Zelandii są największe szanse, żeby zobaczyć kiwi w naturze?

Za najlepsze miejsce do obserwacji dzikiego kiwi uchodzi Stewart Island / Rakiura. Dzięki niewielkiej liczbie drapieżników i dużej ilości naturalnych siedlisk kiwi brązowe stosunkowo często wychodzą tam nocą na plaże, szczególnie w rejonie Ocean Beach i Mason Bay. Wysoką skuteczność mają zorganizowane nocne spacery z lokalnym przewodnikiem.

Dobre szanse dają także: ogrodzony rezerwat Zealandia w Wellington (nocne wycieczki z przewodnikiem), Kapiti Island (z noclegiem i wieczornym spacerem), lasy Northlandu (np. Trounson Kauri Park) oraz dzikie lasy West Coast na Wyspie Południowej, zwykle z pomocą przewodnika. Im lepsza ochrona przed drapieżnikami, tym większa szansa na zobaczenie kiwi.

O jakiej porze najlepiej szukać kiwi i jak się do tego przygotować?

Kiwi prowadzi nocny tryb życia, więc największe szanse na spotkanie są po zmroku, często dopiero przy pełnej ciemności. Wyprawy zaczynają się zwykle po zachodzie słońca i trwają kilka godzin. Za dnia kiwi niemal zawsze ukrywa się w norach lub gęstym poszyciu.

Przygotowując się, zadbaj o:

  • ciemne, ciche ubranie i obuwie z dobrą przyczepnością,
  • latarkę z czerwonym filtrem (lub skorzystaj ze sprzętu przewodnika),
  • gotowość do chodzenia w ciszy i bez używania lamp błyskowych.

Zdecydowanie warto dołączyć do zorganizowanej nocnej wycieczki – przewodnik zna trasy, odgłosy kiwi i zasady bezpiecznej obserwacji.

Czy kiwi można zobaczyć w ciągu dnia i w bardziej „miejskich” warunkach?

W naturze kiwi praktycznie nie da się zobaczyć w ciągu dnia – to nocny, skryty ptak. Wyjątkiem są specjalne ośrodki ochrony i parki przyrodnicze, gdzie ptaki są trzymane w kontrolowanych warunkach, często w odwróconym cyklu dobowym (ciemne pomieszczenie w dzień, „noc” dla kiwi).

Do najpopularniejszych miejsc należą m.in. National Kiwi Hatchery w Rotorua, Kiwi North w Whangārei, Otorohanga Kiwi House w regionie Waikato czy Willowbank Wildlife Reserve w Christchurch. To dobra opcja dla osób z ograniczonym czasem lub tych, którzy nie chcą chodzić po lasach w nocy, a jednocześnie chcą zobaczyć kiwi z bliska.

Gdzie w Nowej Zelandii najłatwiej zobaczyć foki na wolności?

Foki nowozelandzkie (uchatki) są dużo łatwiejsze do zobaczenia niż kiwi i często wystarczy podejść do skalistego wybrzeża lub punktu widokowego przy drodze. Duże kolonie znajdują się m.in. na Wyspie Południowej w rejonie Kaikōura, wzdłuż wybrzeża Marlborough i na zachodnim wybrzeżu (West Coast), a także w niektórych miejscach na Wyspie Północnej.

Kolonie fok są zwykle dobrze oznaczone na mapach turystycznych i tablicach informacyjnych. Nierzadko możesz je obserwować wprost z parkingów lub krótkich ścieżek prowadzących na klify. W sezonie lęgowym i wychowywania młodych brzeg bywa wręcz „zajęty” przez foki.

Jak zachować się bezpiecznie i etycznie przy obserwacji fok i kiwi?

W przypadku kiwi najważniejsze jest zachowanie ciszy, unikanie gwałtownych ruchów i silnego światła. Używaj tylko czerwonego światła, nie błyskaj lampą aparatu i koniecznie trzymaj się wyznaczonych ścieżek oraz wskazówek przewodnika. Nigdy nie próbuj dotykać ani dokarmiać ptaka.

Przy fokach należy:

  • zachować co najmniej 10–20 metrów dystansu,
  • nie zbliżać się do młodych ani nie wchodzić między matkę a szczenię,
  • nie hałasować i nie rzucać w zwierzęta żadnymi przedmiotami,
  • nie podchodzić od strony wody, skąd może nagle wyjść kolejna foka.

Foki potrafią poruszać się szybciej, niż wygląda, a samce w okresie godowym bywają agresywne – to dzikie zwierzęta, które należy obserwować z bezpiecznego dystansu.

Czy na spotkanie z kiwi i fokami trzeba rezerwować wycieczki z przewodnikiem?

Do obserwacji fok rezerwacja zwykle nie jest konieczna – wiele kolonii znajduje się tuż przy popularnych trasach i można je podglądać samodzielnie z bezpiecznej odległości. Wyjątkiem są rejsy obserwacyjne czy specjalistyczne wycieczki, które pozwalają zobaczyć także delfiny lub wieloryby.

W przypadku kiwi nocne wycieczki z przewodnikiem są mocno rekomendowane, a czasem wręcz obowiązkowe. Dotyczy to zwłaszcza takich miejsc jak Stewart Island / Rakiura, Zealandia czy Kapiti Island, gdzie liczba odwiedzających jest limitowana, a wejście wymaga wcześniejszej rezerwacji. Z przewodnikiem masz nie tylko większą szansę na zobaczenie ptaka, ale też pewność, że obserwacja odbywa się zgodnie z zasadami ochrony przyrody.

Najważniejsze lekcje

  • Nowa Zelandia, dzięki izolacji, wykształciła unikalną faunę zdominowaną przez nielotne ptaki (jak kiwi) oraz morskie ssaki (foki, lwy morskie, delfiny), które można obserwować w naturze.
  • Kiwi to nocny, nielotny ptak o cechach przypominających ssaki (pióra jak futro, świetny węch), żyjący w gęstym poszyciu i bardzo wrażliwy na hałas oraz światło, przez co jego obserwacja jest trudna.
  • Największą szansę na spotkanie dzikiego kiwi daje Stewart Island / Rakiura, gdzie prawie brak drapieżników, a zorganizowane nocne spacery z przewodnikiem po plażach znacząco zwiększają szanse obserwacji.
  • Zealandia w Wellington to łatwo dostępny, ogrodzony ekosanctuary blisko miasta, oferujący nocne wycieczki z przewodnikiem, podczas których można zobaczyć kiwi i inne nocne gatunki w półnaturalnych warunkach.
  • Kapiti Island i wybrane obszary Northlandu czy West Coast również dają szanse na dzikie kiwi, ale wymagają większej cierpliwości, częściej noclegu, rezerwacji i korzystania z usług licencjonowanych operatorów.
  • Obserwacja kiwi wymaga etycznego podejścia: ciszy, minimalnego użycia światła (czerwone latarki), poruszania się wyłącznie wyznaczonymi ścieżkami oraz najlepiej uczestnictwa w zorganizowanych wycieczkach.
  • W przeciwieństwie do trudnych do zobaczenia kiwi, foki nowozelandzkie są często łatwo dostępne z dróg i parkingów, ale również w ich przypadku konieczne jest zachowanie dystansu i nieniepokojenie zwierząt.