Kepler Great Walk, trekking we Fiordlandzie
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Przetańczyliśmy całą noc w Queenstown. Rano lekko zaspani przygotowywaliśmy się do kolejnego ruchu. Z częścią ekipy trzeba było się porzegnać. Niektórzy zaczynali swoje, zarezerwowane przed wieloma miesiącami, Great Walks: jak Routeburn, czy Kepler.

Mój Milford Track także zbliżał się wielkimi krokami. Musiałam zjechać do Fiordlandu, do miasteczka Te Anau.
Droga z Queenstown do Te Anau

Z drogi do Te Anau mało pamiętam, byłam nieprzytomna w większości. Musiałam odespać 🙂

Zacumowaliśmy na kempingu niedaleko centrum, tuż obok DOC Office.
Przygotowania do kolejnego szabasu

Jak tylko się rozbiliśmy zaczęły się przygotowania do szabasu. Czyżby to był znów piątek?… który to już mój szabas?

Tęcza nad Lake Te Anau
Rano przebudziła mnie myśl, że muszę szybko wyjść z aparatem… przeleciałam na drugą stronę drogi i zobaczyłam to… Dwie teńcze o wschodzie słońca. Kolorowe łuki nad Lake Te Anau i górami Fiordlandu. To jeden z tych momentów kiedy człowiek czuje, że dzieje się magia. Królik z kapelusza nie zrobiłby na mnie większego wrażenia niż ten poranek 🙂
Poranek w Te Anau

Dostałam takiego ładunku energii, że zrezygnowałam z leniuchowania i poleciałam do DOC Office by wypytać o Kepler Great Walk. Nie zastanawiałm się długo. Nawet jeśli nie mogę przejść całego szlaku, bo jutro zaczynam Milford Track, przejdę ile mogę, zobaczę ile mogę.

Lake Te Anau

W ekspresowym tempie zasznurowałam buty górskie, wrzuciłam na siebie plecak i aparat… i heja.

Szlak wokół Lake Te Anau
Lake Te Anau
W zasadzie nie trzeba transportu na początek Kepler Track. Na początek wiedzie 40-minutowy szlak z miasteczka, wokół Lake Te Anau.
Szlak zaczyna się paprociami
… potem przechodzi w mech
Na początku szlak miło wiedzie po płaskim. Z otwartej przestrzeni, z widokiem na jezioro, wkracza się do lasu pełnego paproci, mchu. W takiej atmosferze szlak wije się dłuższy czas, by w końcu wyjść na otwartą przestrzeń Fiordlandu.
Wyjście z lasu
Widok na Fiordland

Dla niektórych ta część może wydać się nudna, bo tylko złota trawa… Ale to jeden z piękniejszych widoków, które jakoś nie mogą mi się znudzić. Trawy mogą ciągnąć się setkami kilometrów, a i tak, od czasu do czasu przyjdzie ochota, by którąś kępę trawy sfotografować. I może ona być bliźniaczo podobna do reszty, ale jest taka piękna… 🙂 Chyba mnie poniosło 😛

Kepler Track wije się między złotymi trawami

Starczyło mi czasu jedynie by dojść do pierwszej chatki Luxmore Hut. Luksusowej chatki, jak na nowozelandzkie standardy. Wewnątrz mnóstwo miejsca, gaz…

Widok z okna Luxmore Hut

Ale warto wiedzieć, że jeśli płaci się za kemping, nie można kożystać z udogodnień. Ale wszystko zależy w zasadzie od strażnika. Bo miałam taką sytuację na Tongariro Great Walk i mogłam kożystać z chatki. Na zewnątrz szalała ulewa, a strażniczka miała złote serce.

Paprocie na szlaku
Kepler Great Walk zdecydowanie zrobił na mnie wrażenie, czuć na szlaku pozytywne wibracje. Szkoda, że nie miałam czasu na cały szlak, ale Kepler jest zdecydowanie do zrobienia w przyszłości. Narazie trzeba przygotowywać się na Milford 🙂