Fiordland. Nocleg nad Lake Gunn
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Wanaka to piękne miejsce, rodzice absolutnie zachwyceni miejscem… ale czas ruszyć w drogę. Czas na nowe wrażenia

Z Wanaka udaliśmy się na szybką wycieczkę do Fiordlandu. Miejsce warte zobaczenia, cudowne w każdym calu. Oddalone mniej więcej 4-5 godzin drogi od Wanaka. Co we Fiordlandzie jest takie specjalne? Wszystko! A tak serrio, jeśli tylko ktos ma wystarczająco dużo czasu to powinien zobaczyć to miejsce. Jeśli istnieje lista „MUST DO IN NEW ZEALAND” to Fiordland jest w „TOP 10 OF NZ„.
Zachwycaja mnie tam góry, niesamowite fiordy, dzikie zwierzęta (papugi Kea, foki, pingwiny, Kiwi…), roślinność… i ilość mchu na centymetr kwadratowy. Do tego brak tłumów – można poczuć dzicz

Pogoda we Fiordlandzie jest zmienna. Można doświadczyć czterech pór roku w przeciągu paru minut. Najczęściej jednak można doświadczyć deszczu (roczna suma opadów na metr kwadratowy to 7 metrów!). I to wcale nie jest zła pogoda. Dla mnie deszczowy Fiordland to prawdziwy Fiordland, wtedy dopiero czuje się tą surowość, jest respekt dla miejca, podziw dla ludzi, którzy na co dzień zmagają się z żywiołem.

Jeśli ktoś wybiera się do Milford Sound na parę dni proponuję zaopatrzyć się w ostatnim miasteczku po drodze, czyli Te Anau. To tam jest ostatni supermarket i stacja benzynowa. Jedzenie jest droższe niż w Wanaka, czy Queenstown, za to benzyna jest tańsza

Po drodze z Te Anau do Milford Sound jest około dziesięciu tanich, niekomercyjnych kempingów DOC. Niektóre z nich mają tylko wychodek i wodę. Wszystkie są usytuowane przy głównej drodze (nie słychać przejeżdzających samochodów), przy rzece, strumieniu lub nad jeziorem, wśród gór. Cena za nocleg 0-10 $, w zależności od udogodnień. Ten, na którym my byliśmy kosztował 6$ od osoby. Można było czerpać wodę ze strumienia i palić ognisko… wykąpać się w strumieniu

Ze względu na wycieczkę statkiem następnego dnia, by być bliżej Milford Sound, ale doświadczyć więcej natury wybraliśmy odtatni kemping DOC (78km od Te Anau). Kemping nad jeziorem Gunn zdecydowanie polecam. Może nie ze wzgledu na sam kemp, ale małą rundę po okolicznym lasie, przy jeziorze i strumieniu. Tylko skakać z radości gdy widzi się tyle mchu, tyle dziwnych porostów, narośli.

Noc była równie magiczna jak atrakcje dzienne. Fiordland i niczym nie zakłócone nocne niebo? To tygryski lubia najbardziej

Następnym razem będzie podróż statkiem wśród fiordów. Już zachęcam