Milford Track, który przeszłam na ślepo

Facebookpinterestinstagram

blog podróżniczy, blog o nowej zzelandii, fiordland, milford track, great walk, trekking, mackinnon pass, góry nowa zelandia
Ślepa Polka i jej wierna przewodniczka na MacKinnon Pass (Milford Great Walk)

Ciag dalszy Milford Great Walk, który dla niektórych jest kwintesencją Nowej Zelandii, szlakiem, który trzeba przejść. I dlatego jak tylko nadażyła się okazja zabukowałam sobie miejsce na szlaku… i oto jestem! Po paru tygodniach szwędania się po Nowej Zelandii, wreszcie przyszła pora na Milford Track. Dzień pierwszy nie zapowiadał się za słonecznie, wręcz przeciwnie. Obudziłam się z widokiem na góry pokryte świeżym śniegiem. Potem przyszedł wiatr i deszcz. Niewiele widziałam pierwszego dnia. Za to w nocy widziałam całą Drogę Mleczną. I gdy tylko sobie pomyślę, że nie widziałabym tego spektaklu, gdyby nie czyjeś chrapanie, które wygoniło mnie ze śpiwora, aż mi się robi ciepło na sercu 😛

mackinnon pass, milfotd track, great walk, trekking, nowa zelandia, góry, fiordland, blog podróżniczy
MacKinnon Pass

Dzień drugi. Wstałam później niż wszyscy, bo musiałam odespać czyjeś chrapanie i swoje przechadzki w środku nocy. A i nie chwaląc się 🙂 tempo mam troche szybsze. Zresztą i tak padało więc miałam lekkie opory przed wychylaniem nosa z chatki. W końcu skumulowałam na tyle odwagi, by narzucić plecak na grzbiet i zacząć maszerować.

Tego dnia nie było widać nic. Absolutna mgła. Żadnych gór, ani innych cudów. Byle do następnej chatki po śliskim szlaku. A skoro nie było czemu robić zdjęć prawie dobiegłam do kolejnej chatki Mintaro Hut. Mówili 6 godzin… eee tam, można to zrobić w 4 z palcem w nosie 🙂

mackinnon pass, milfotd track, great walk, trekking, nowa zelandia, góry, fiordland, blog podróżniczy
Widok z przełęczy

Jako że przybyłam pierwsza, a na zewnątrz nie było za miło byłam odpowiedzialna za ogień. Rozpalić ogień, nagrzać chatkę i znaleźć łóżko z dala od chrapiących.

Ważna informacja: mokre kurtki, ubłocone buciory, kije trekkingowe, wszystko to zostawia się za zewnątrz chatki. Po chatce pieszy porusza się w skarpetkach. Rzeczy, które zostawiamy na zewnątrz są bezpieczne… prawie. Owo „prawie” to grasujące w parku bandy papug Kea. Można zobaczyć czasem porzuconą przez papugi koszulkę zwisającą z drzewa. Buty odnalezione pareset metrów dalej… lub wcale. Wtedy trzeba przebyć resztę szlaku o jednym bucie, lub boso. Wybór należy do nas 🙂 Co zatem robić? Szczególnie BUTY – WIĄZAĆ zawsze ze sobą i wieszać na haku!

mackinnon pass, milfotd track, great walk, trekking, nowa zelandia, góry, fiordland, blog podróżniczy
Pomnik na przełęczy

A potem nie pozostaje nic innego jak wygrzewać się przy kominku i zagajać z kolejno przybyłymi towarzyszami szlaku.

I wszystko byłoby dobrze, pogoda na kolejny dzień zapowiadała się wspaniale, ale coraz częściej pocierałam oczy, bo coś tak czułam. Zadbałam o wszystko tej nocy, by ja przespać, na sali nie miałam nikogo chrapiącego.

… i tu nagle to oko. Piecze, boli, swędzi. Mam ochotę je sobie wydłubać.

milfotd track, great walk, trekking, nowa zelandia, góry, fiordland, blog podróżniczy
Jest pogoda. Widać góry… nareszcie

Już wcześniej wyciągnęłam soczewki, okulary zostały w Te Anau w depozycie… nie ma jak zaoszczędzić parę gramów, by potem widzieć jak przez mgłę. Tak czy owak przewierciłam się kolejną noc a z samego rana uderzyłam do strażniczki Jane. Opisałam przypadek. Zaspana Jane wzięła opasły tom pierwszej pomocy dla strażników i przy oku wyczytała, że trzeba spojrzeć, czy nie ma ciał obcych. Innych przypadków nie opisano. W innych przypadkach trzeba udać się do lekarza.

milfotd track, great walk, trekking, nowa zelandia, góry, fiordland, blog podróżniczy
Ta, która przeprowadziła ślepą Polkę przez przełęcz 😛

Problem w tym, że lekarza nie ma i jestem w połowie szlaku. Teraz do mnie należy decyzja: czy chcę wracać się dwa dni, czy wolę iść przed siebie dwa dni, by dostać się do cywilizacji. Gdy tak siedziałam i rozwarzałam opcje, a strażniczka zaklejała mi oko (bo tylko tyle mogła dla mnie zrobić) rzuciła zdawkowe: „nie takie rzeczy już ludzie robili…”. Decyzja zapadła idę do przodu, z zaklejonym jednym okiem, bez okularów, bez soczewek… czyli widzę jedno wielkie rozmyte NIC 🙂 Akurat wtedy, gdy mamy piękną pogodę i w końcu zaczynają się góry, to jest Mackinnon Pass.

sutherland falls, milfotd track, great walk, trekking, nowa zelandia, góry, fiordland, blog podróżniczy
Sutherland Falls

Teraz przyszło mi tylko poprosić nowo poznaną znajomą, by służyła mi za psa przewodnika. I tak Franzi, geolożka z Niemiec została mi oczami na szlaku.

sutherland falls, milfotd track, great walk, trekking, nowa zelandia, góry, fiordland, blog podróżniczy
Można się zmoczyć 🙂

Podobno były niezłe widoki. Jakieś góry, wodospady, nawet taki najwyższy w NZ… Nie wiem, pamiętam jedynie kurczowe trzymanie się kijów trekkingowych, wodok kamieni pod nogami i pleców mojej przewodniczki. A zdjęcia, które zrobiłam tego dnia, robiłam z brzucha.

dumpling hut, milfotd track, great walk, trekking, nowa zelandia, góry, fiordland, blog podróżniczy
Ostatna chatka na szlaku. Dumpling Hut

Do ostatniej chatki – Dumpling Hut – dotarłyśmy w połowie stawki. Współtowarzysze okazali mi odrobinę współczucia, ale głównie dla Australijczyków w wieku średnim byłam przedmiotem żartów. Zostałam piratem wyprawy 🙂

dumpling hut, milfotd track, great walk, trekking, nowa zelandia, góry, fiordland, blog podróżniczy
Australijska Loża Szyderców w Dumpling Hut
dumpling hut, milfotd track, great walk, trekking, nowa zelandia, góry, fiordland, blog podróżniczy
Moja przewodniczka z szydercą 😛

Już w południe zaczęło się lekko poprawiać. Nawet wzięłam kąpiel w strumieniu, wyprałam sobie ciuchy, by nie śmierdzieć.

Tej nocy spałam jak dziecko. Nareszcie 🙂

dumpling hut, milfotd track, great walk, trekking, nowa zelandia, góry, fiordland, blog podróżniczy
Polski Pirat. Udało się! Przeszłam na ślepo 🙂

Facebookpinterestinstagram